Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2025

4.02.25 Andrzej, to jebnie

rozwinięcie wątku zaczętego  w poprzednim poście radzę sobie z codziennością, mam nowe pozytywne nawyki. jednak podświadomość prawie codziennie funduje mi anxiety, napięcie, niepewność. podejrzewam, że znam przyczynę, czyli niezagojone rany z okresu dorastania. na terapii sygnalizowałem wątpliwość, jak można skupiać się na tu i teraz oraz przyszłości mając nieprzepracowaną przeszłość. dostałem odpowiedź: opłacz ją . zawsze były bardziej bieżące tematy do omówienia, czasu i funduszy niewiele, więc nie było okazji zgłębić tematu opłakania, przepracowania przeszłości. z czasem doszedł także wątek umiejętności uważnienia wewnętrznych aktorów (wewnętrzny krytyk), czy uważnienia i utulenia baby-me, cyt. daj sobie z dzieciństwa to, czego w dzieciństwie ci brakowało. jest potrzeba - opłakać przeszłość, przepracować traumy jest obiekt - utulić dziecko, siebie w wersji kilkulatek jak? - tu kurwa leży wampir pogrzebany. jak się rozpłakać? od lat mam blokadę na ronienie łez, na katartyczny szl...