Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2025

28.09.25 emocjonalna śmierć

Jestem po znacznym ograniczeniu kontaktu z NM oraz po emocjonalnym odcięciu się od niej. NM jest, żyje, ale patrzę na tę osobę z daleka. Zresztą NM mi to mocno ułatwia, bo mimo jej schorowania, wieku, nie kontaktuje się ze mną. Robi to bardzo rzadko. Ma 78 lat, jest schorowana, do pomocy ma tylko mnie. Traktuje mnie instrumentalnie, bez żadnego poważania na moje potrzeby i emocje. Bardzo często stosuje ciche dni. Emicjonalnie odciąłem się niedawno. Czytałem o fazach żałoby, gniew, zaprzeczanie, depresja, akceptacja i rozpoczęcie nowego życia od nowa. Jestem już ponad 4 lata na terapii. Obecnie jestem na etapie depresji / szukania siebie. I jest kurewsko ciężko. Tzn. dzięki terapii mam jakieś wyrobione pozytywne nawyki, natomiast zadbać o własny wellbeing, czy nawet zacząć dzień jest bardzo trudno. Każdy dzień zaczyna się od napięć, lęków, kołaczącego serca. Kiedyś silnym głosem był wewnętrzny krytyk pt. dla mnie nie warto, o mnie nie warto dbać. Obecnie to poczucie bezradności, braku c...