toksyczna matka cz. n-ta
dziś moja toksyczna narcystyczna matka przeszła samą siebie, a myślałem, że już mnie nie zaskoczy. gdzie tam, nie przestanie mnie zaskakiwać pomysłami, jak mnie dobić. kot mi choruje, jest zapisany na wtorek na zabieg - byle do wtorku utrzymać go na przeciwbólowych, kroplówkach, byle coś zjadł. ja psychicznie ledwo ledwo się trzymam, bo praca, której nie lubię i szukam innej (ale nie odejdę z obecnej, póki nie znajdę nowej). stres, czy boss żmija nie znajdzie na mnie haka, by wywalić na podstawie byle potknięcia. jestem zmęczony, staram się utrzymywać na powierzchni, by się nie załamać, by nie popaść w depresję. nerwy mam mocno napięte od dłuższego czasu. dziś narcystyczna matka zaprasza mnie na niedzielny obiad i zaczyna gadać o córce swojej znajomej, że ona także opiekuje się i leczy swoje zwierzaki, że specjalna dieta, surowe mięso, winogronka dla onkologicznego psa. to nie pierwszy raz, gdy narcystyczna matka spuszcza się z zachwytu nad kimś innym (córka znajomej i jej chłop), a o ...